Pewnego dnia mag wspiął się na najwyższą z Gór Mądrości. Jej szczyt był płaski i skalisty, a powietrze tak rozrzedzone, że każdy oddech przychodził czarownikowi z trudnością.
Gdy pokonywał granie i przełęcze, mag oczyma wyobraźni widział wspaniałe widoki, które ujrzy po zdobyciu góry. Okazało się jednak, że jej wierzchołek otaczają gęste białe chmury.
Mag sięgnął więc po różdżkę i wypowiedział zaklęcie przywołujące wiatr – ten jednak nie przybył na wezwanie.
Wypowiedział kolejne, tym razem przyzywając jastrzębie, które swoimi skrzydłami miały rozpędzić chmury. Ptaki jednak nie posłuchały jego rozkazu.
Czarownik zgromadził więc całą swoją moc, wziął głęboki wdech i spróbował rozwiać chmury własnym, magicznym oddechem. Białe kłęby jednak pozostały na miejscu.
I wówczas mag zapłakał:
- Kto zdobędzie szczyt góry mądrości ma stać się panem świata. Czyżbym się pomylił? Czymże się stałem?
- Człowiekiem – odpowiedziała góra.
Gdy pokonywał granie i przełęcze, mag oczyma wyobraźni widział wspaniałe widoki, które ujrzy po zdobyciu góry. Okazało się jednak, że jej wierzchołek otaczają gęste białe chmury.
Mag sięgnął więc po różdżkę i wypowiedział zaklęcie przywołujące wiatr – ten jednak nie przybył na wezwanie.
Wypowiedział kolejne, tym razem przyzywając jastrzębie, które swoimi skrzydłami miały rozpędzić chmury. Ptaki jednak nie posłuchały jego rozkazu.
Czarownik zgromadził więc całą swoją moc, wziął głęboki wdech i spróbował rozwiać chmury własnym, magicznym oddechem. Białe kłęby jednak pozostały na miejscu.
I wówczas mag zapłakał:
- Kto zdobędzie szczyt góry mądrości ma stać się panem świata. Czyżbym się pomylił? Czymże się stałem?
- Człowiekiem – odpowiedziała góra.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz